Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto spowiedź polskiego superszpiega

5 czerwca 2009, 19:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Po wymianie, z gen Markusem Wolfem
Po wymianie, z gen Markusem Wolfem/Inne
Marian Zacharski, superszpieg PRL, napisał książkę o swoim życiu. A właściwie jego części - tej amerykańskiej z lat 70., kiedy wykradł najtajniejsze technologie wojskowe. Również tajnie promował książkę na spotkaniu z dziennikarzami. Łączył się telemostem. Skąd? "Nie odpowiem" - ucinał.
fr_3534645764578_210876a_449547.jpg
materiały prasowe Zysk i S-ka
fr_przechodz_na_ws_210939a_450624.jpg
Przechodzę na wschodnią strone mostu Glienicke
fr_marian_zacharski_210936a_450455.jpg
Przeczytaj spowiedź polskiego superszpiega
fr_w_biurze_polamco_210940a_450691.jpg
Polamco w Santa Fe Springs w Kalifornii, rok 1977

- to tytuł książki. Jej akcja rozpoczyna się w 1975 roku, gdy przybył do USA. Kończy krótko po 11 czerwca 1985, gdy na moście Glienicke w Berlinie Zacharski wraz z trzema innymi szpiegami ze wschodniej Europy został wymieniony na 25 osób więzionych w krajach za żelazną kurtyną.

Zacharski z Polski wyjechał blisko 14 lat temu, po aferze z domniemanym szpiegostwem na rzecz Rosji premiera Józefa Oleksego. Był wtedy głównym rozgrywającym operacji polskiego wywiadu. Prowadził rozmowy z agentami rosyjskiego wywiadu Władimirem Ałganowem i Grigorijem Jakimiszynem, od których otrzymał informacje, że polski premier to agent o kryptonimie "Olin". Wybuchł skandal, a Oleksy podał się do dymisji. Teraz sporadycznie pojawia się w Polsce, ale jak twierdzi, nie ma zamiaru wrócić na stałe do kraju.

>>> Kwaśniewski: Zacharski kłamie, ale...

Coraz częściej pojawia się za to w życiu publicznym. Czy w końcu napisze książkę o kulisach tej największej afery szpiegowskiej w historii Polski? "To prawdopodobne" - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Milczanowski, były szef Urzędu Ochrony Państwa, który napisał słowo wstępne do właśnie wydanej książki.

>>> Słynny szpieg uderza w Kwaśniewskiego

Sam Zacharski także mówi coraz więcej o tym fragmencie swojego życia. W listopadzie 2008 r. w rozmowie z DZIENNIKIEM stwierdził, że Aleksander Kwaśniewski jednak spotkał się z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem. Miało to się odbyć na polecenie polityków lewicy, którzy chcieli, by swoimi zeznaniami nie "ruszył pewnych osób".

>>> Polski Bond zdradza tajemnice wywiadu

Jednak w ostatnio wydanej książce opowiada tylko o wątku amerykańskim swojego życia. Pisze o tym, jak werbował współpracowników. "Długo szukałem odpowiednich ludzi. A potem stwarzałem sytuacje, w których moje potencjalne źródło czuło się komfortowo. W których drugi człowiek sam chciał pracować dla mnie" - opisuje. W przypadku najbardziej wartościowego agenta, którego zwerbował, Williama Bella, który przekazał mu tajne dokumenty armii USA, sprawa była dziecinnie prosta: potrzebował pieniędzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj