Prezes PSL powiedziała w Polsat News, że jego ugrupowanie ma "przebadane w sposób naukowy", że najbardziej korzystny start opozycji w najbliższych wyborach będzie nie w ramach jednej listy, ale w ramach dwóch bloków.
"Nie będzie jednej listy"
- mówił Kosiniak-Kamysz.
- podkreślił. Dopytywany, czy w żadnych warunkach, przyznał, że "musiałaby się wydarzyć tragiczna zmiana ordynacji" wyborczej.
Stanowisko w rozmowach z Tuskiem
Szef PSL oświadczył, że chce "wygrać wybory, a nie tylko w nich wystartować i być w kolejnym parlamencie". Dodał, że takie stanowisko prezentuje także w rozmowach z liderem PO Donaldem Tuskiem, który apeluje o jedną listę całej opozycji.
- wyjaśniał Kosiniak-Kamysz.
Metoda d'Hondta
Zaznaczył, że ma świadomość, że metoda d'Hondta (metoda przeliczania głosów oddanych w wyborach na mandaty, korzystna dla większych ugrupowań) wymusza tworzenie dużych bloków wyborczych i właśnie dlatego PSL proponuje dwie listy. - stwierdził szef PSL.
Nie chciał odpowiedzieć, czy w proponowanym przez niego bloku obok PSL widziałby np. Polskę 2050 Szymona Hołowni i Porozumienie Jarosława Gowina.
Autor: Piotr Śmiłowicz