- mówił Kołodziejczak na spotkaniu z sympatykami AGROunii w Teatrze Nowym w Łodzi.
Jak zaznaczył, jest ono pierwszym z cyklu, który będzie kontynuowany przynajmniej do 17 września. W tym czasie w ramach kampanii "Jesteśmy u siebie" lider AGROunii ma zamiar "przemierzyć cały kraj" specjalnym autobusem. Jego sztab zaplanował dziesiątki spotkań w miastach i miasteczkach, podczas których rozdawane będą AGROgazety oraz agrounijny sok "wyciskany z owoców, a nie z rolnika".
Mimo że Kołodziejczak odżegnywał się od przedstawiania na obecnym etapie swojego programu, sformułował kilka punktów, które będą wyznaczać jego cel i których - jak zadeklarował - jego zwolennicy mają "trzymać się do samego końca".
AGROunia stawia na młodych
- podkreślił.
Wśród wymienionych punktów znalazła się ekologia, obrona ziemi - nie tylko w sensie ochrony granic przed wrogiem, ale także rozumiana jako obrona ziemi w rękach rolników przed korporacjami, a także odpowiedzialność polityków za podejmowane decyzje i decentralizacja - nie tylko przemysłu, ale władzy.
wyjaśnił lider AGROunii.
Kołodziejczak chce wspierać budowę bezpieczeństwa żywnościowego na wielu etapach - od gospodarstw po handel, dystrybucje i powiązanie ceny początkowej z ceną na półce w sklepowej. Z tym postulatem wiążą się inne - rozwijanie krajowej produkcji oraz drobnego handlu. - dodał.
Z kolei wsparciem dla rodzin powinny być mieszkania dla młodych, bo - jak przypomniał lider AGROunii - 50 proc. młodych rodzin mieszka w Polsce z rodzicami. Jego zdaniem, przyrost naturalny w kraju jest zbyt niski nie dlatego, że 500 plus to za mało, ale dlatego, że nie ma "jak i gdzie żyć", nie ma żłobków, szkół, odpowiedniego dostępu do lekarzy - zwłaszcza poza dużymi ośrodkami miejskimi.
- mówił do uczestników spotkania Kołodziejczak.
autorka: Agnieszka Grzelak-Michałowska