Kaleta napisał na Twitterze, że "PO zaciągnęła dwa tygodnie temu 25 mln zł kredytu obrotowego. Wsparcia finansowego na finiszu kampanii udzielił oczywiście niemiecki mBank".

Reklama

"Całkiem odpięli wrotki"

Informację tę skomentowała blogerka Kataryna. "Ci to już całkiem odpięli wrotki. Nawet tu widzą Niemca i węszą spisek" - napisała.

Jej wpis spotkał się z odpowiedzią samego Kalety. "Odpięcie wrotek? Ja tylko podałem fakt. Kolejnym faktem jest to, że Prezes Commerzbanku Manfred Knof, większościowego właściciela mBank w sposób otwarty krytykuje polski rząd, wydaje się, że liczy na jego zmianę. Dodatkowo spółka z grupy, którą kieruje, robi interesy z ratuszem Rafała Trzaskowskiego. Warto dodać, że niemiecki rząd posiada 16 proc. udziałów w Commerzbanku" - napisał Kaleta.

Sprawę skomentował też redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. "Przed wyborami PO zadłużyła się w banku, za którym stoją Niemcy. W tle rząd w Berlinie i doradca Merkel" - napisał.

Odpowiedziała mu dziennikarka Bianka Mikołajewska. "PO pożyczyła w komercyjnym banku 25 mln, które musi spłacić. Założona przez T. Sakiewicza fundacja tylko na realizację 2 projektów dostała z państwowej kasy 11 mln zł. I chociaż np. projekt puszcza.tv był totalną porażką, nie musi zwracać żadnych pieniędzy" - napisała.