Wszystko wskazuje na to, że mniej więcej do połowy grudnia Polska będzie tkwić w schizofrenicznym systemie władzy. Z jednej strony Mateusz Morawiecki i PiS nie spieszą się z oddaniem władzy. Udają, że mają zdolności koalicyjne, lecz tak naprawdę kupują czas, żeby m.in. zapewnić swoim ludziom miękkie lądowanie. Z drugiej strony mamy nową większość sejmową Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy – co potwierdziły m.in. głosowania w sprawie prezydium Sejmu.
Widać jednak sygnały, że polityczna atmosfera w Polsce zacznie przypominać tę z lat 2015–2016, gdy PiS forsował swoją wizję państwa. To wtedy podejmowano uchwały unieważniające wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego i demontowano kolejne bezpieczniki instytucjonalne, a Andrzej Duda pokazał, że można kogoś ułaskawić przed prawomocnym wyrokiem.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".