Dziennik Gazeta Prawana logo

Marszałek Senatu o nieobecności na zaprzysiężeniu rządu: A gdzie był prezes Kaczyński?

28 listopada 2023, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-Błońska/Shutterstock
Dlaczego marszałkowie Sejmu i Senatu nie pojawili się w Pałacu Prezydenckim na zaprzysiężeniu rządu Mateusza Morawieckiego? - To przedłużanie agonii rządu PiS i możliwość dania czasu, by dalej działy się rzeczy niegodne – skok na kasę, na stanowiska, betonowanie systemu. Ja na coś takiego się nie zgadzam. Nie mogłabym spokojnie słuchać, że wszyscy mówią o konstytucji, mówią o ważnej Polsce, a ja mam wrażenie, że ważne są pieniądze i stanowiska – tak swoją decyzję tłumaczy w Radiu ZET Małgorzata Kidawa-Błońska. 

Marszałek Senatu podkreśla, że "powinno się stawać z ludźmi, których się szanuje, dla których ma się uznanie". - Dla mnie stanie obok przewodniczącej neo-KRS…. Nie mogłabym tam stanąć - mówi Gość Radia ZET. Wiceszefowa PO dodaje również, że zaprzysiężenie to odebrała jako afront wobec siebie i afront wobec Polski. - Bo ja sprawy naszego kraju traktuję bardzo poważnie. Z szacunku dla urzędu prezydenta chciałabym, żeby prezydent traktował obywateli poważnie – komentuje Kidawa-Błońska. 

Jej zdaniem, Andrzej Duda daje PiS czas na „utrwalanie złych rzeczy”. – To marnowanie pieniędzy, oszukiwanie Polaków, którzy czekają na zmiany – uważa Kidawa-Błońska. Dopytywana o Marcina Przydacza, który skrytykował nieobecność marszałków na zaprzysiężeniu, marszałek Senatu odpowiada: - Zastanawiam się, dlaczego pan minister Przydacz nie zapytał, gdzie był prezes Kaczyński, który jest twórcą tego rządu, dlaczego jego tam nie było? - Może także się wstydził – dodaje.

Dopytywana, czy w takim razie pogratuluje Mateuszowi Morawieckiemu, wiceszefowa PO komentuje, że pogratulowałaby, gdyby to był prawdziwy rząd. - Ale ten rząd jest na niby i kobiety są tam na niby – ocenia marszałek Senatu. Kidawa-Błońska dodaje również: - Patrzyłam z przykrością, jak do spektaklu, który okaże się klapą, zaangażowano kobiety. Jej zdaniem „nie będą mogły się wykazać, że są dobrymi ministrami, ani, że cokolwiek zrobią”.

Ile w takim razie będzie kobiet w rządzie Donalda Tuska? - Na pewno więcej, niż w poważnym rządzie, który miał pan premier Morawiecki – zapewnia wiceszefowa PO. Pytana, czy będą to tylko 4 stanowiska, polityk komentuje, że jest to "rząd koalicyjny i wspólnie każdy koalicjant miał prawo wybrać taką osobę, która jego zdaniem jest najlepsza".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj