Film z ukrytej kamery pokazano w programie TVN "Teraz My". Został zrobiony podczas sobotniego, zamkniętego dla mediów kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Co takiego się tam działo, że aż trzeba było utajnić obrady?
Sam Jarosław Kaczyński uzasadniał to koniecznością szczerej rozmowy bez kamer. Mówił, że . Podkreślił, że mówi to zupełnie szczerze i właśnie ze względu na to obrady kongresu odbywają się za zamkniętymi drzwiami.
Jarosław Kaczyński mówił m.in. o stworzeniu "w krótkim czasie" grupy, która będzie przygotowywała się do przyszłego rządzenia. "" - mówił szef Prawa i Sprawiedliwości.
W tym gronie znajdą się też dobrze znane twarze, bo jak powiedział Kaczyński, wejdą do niej ci, "którzy się sprawdzili", czyli byli członkowie rządu PiS, a także ci, "którzy dobrze pracują na różnych odcinkach w parlamencie".
Kaczyński dodał, że ta grupa jeszcze nie ma nazwy i zaapelował do delegatów kongresu, by nie określać jej mianem "prerząd". Zdaniem prezesa PiS, to bardzo niefortunna nazwa i można jej używać tylko "na poziomie roboczym". Wśród możliwych nazw tej grupy wymienił .
Szef Prawa i Sprawiedliwości apelował też o jednolity przekaz w mediach. ". Musimy doprowadzić do tego, (...) żeby w każdym cyklu tych wszystkich audycji telewizyjnych, bo one są najważniejsze, w których uczestniczą przedstawiciele naszej formacji było powtarzanie tego przekazu" - mówił Kaczyński.
Kongres PiS obradował w sobotę w Warszawie i zakończył się przyjęciem nowego statut partii. Jak zapowiedział prezes Kaczyński, . Statut zmienia strukturę najwyższych władz PiS i wprowadza bardziej demokratyczne zasady wyboru władz - ale na poziomie podstawowym.