Dziennik Gazeta Prawana logo

Historia przecieku w aferze hazardowej

8 października 2009, 06:42
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
CBA kosztuje 100 milionów rocznie
CBA kosztuje 100 milionów rocznie/Inne
"Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do biznesmena, który potwierdza, że w aferze hazardowej mogło dojść do przecieku. Nasz rozmówca spotkał się 25 sierpnia z głównym bohaterem skandalu Ryszardem Sobiesiakiem. Ten żalił się, że jest śledzony i podsłuchiwany. To zgodne z wersją CBA.

Według niej, 25 sierpnia rozpracowywani w związku z aferą przedsiębiorcy z branży hazardowej wiedzieli już, że są tropieni przez służby. . Mówi znajomym, że zadzwoni z innego aparatu, umawia się w dziwnych miejscach. Odtworzyliśmy szczegóły jednego z takich spotkań.

Opowiedział nam o tym biznesmen, który zastrzegł sobie anonimowość. Przyznał, że 25 sierpnia Sobiesiak zachowywał się nietypowo. Umówił się z nim na stacji benzynowej na Mazurach, na których obaj wypoczywali. Kiedy biznesmen wysiadał z auta Sobiesiak powiedział: "Telefony zostawmy w samochodach".

Podczas rozmowy zdradził, że: .

To dziwne zachowanie mogło zaalarmować CBA. .

Kto uprzedził Sobiesiaka? Sekwencja wydarzeń była taka: Sobiesiak od miesięcy walczył o korzystne przepisy dla swojej firmy hazardowej - ale nie tylko. Chciał też załatwić posadę córce Magdalenie. . Potwierdza to sam Rosół, zaufany współpracownik Drzewieckiego: "Telefonował i powołując się na znajomość z ministrem prosił o posadę dla córki. Dzwonił też do Drzewieckiego. Wiem o tym, bo kiedy minister nie mógł rozmawiać, przekazywał mi telefon i prosił żebym zapytał Sobiesiaka, o co chodzi" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej”.

Rosół proponował córce Sobiesiaka zajęcie się marketingiem w Centralnym Ośrodku Sportu. Biznesmen kręcił nosem. "Powiedział, że woli dla niej coś w turystyce" - relacjonuje Rosół. W turystyce nic nie było, ale pojawiła się możliwość pracy w Totalizatorze, na stanowisku wiceprezesa.

... czytaj dalej

Oto kalendarium dalszych wydarzeń:

26 czerwca - Rosół przysyła wiceministrowi skarbu Adamowi Leszkiewiczowi, który jest odpowiedzialny za Totalizator, mejlem CV Magdaleny Sobiesiak z adnotacją: "”. Leszkiewicz miał odpowiedzieć, że Sobiesiakówna ma dobre kwalifikacje. Sobiesiakowi zależy na wygranej. Ustaliliśmy, że na prośbę ojca Magdalenę do rozmowy kwalifikacyjnej przygotowują eksperci z branży gier.

14 - 16 sierpnia - w tych dniach jak powiedział nam Rosół dzwoni do niego Ryszard Sobiesiak. Dopytuje czy jego córka ma składać papiery w konkursie.

"Powiedziałem, żeby składała" - wspomina Rosół. Termin składania dokumentów w Totalizatorze upływał w poniedziałek, 17 sierpnia.

19 sierpnia - to przełomowa data. . Premier zna już fragmenty stenogramów z podsłuchów. Szef rządu wypytuje ministra sportu o jego decyzje w sprawie ustawy.

20 - 24 sierpnia - jak ustaliśmy Marcin Rosół wielokrotnie dzwoni do wiceministra Leszkiewicza. Po co? "" - przyznaje były szef gabinetu ministra.

Leszkiewicz: "Byłem za granicą nie odbierałem. Rosół dzwonił wiele razy, a ja zapamiętuję tych, którzy przeszkadzają mi w wakacjach".

24 sierpnia - w sekretariacie Leszkiewicza potwierdziliśmy, że tego dnia telefonuje Rosół. Współpracownik Drzewickiego, chce umówić się z wiceministrem na pierwszy termin po jego powrocie z wakacji.

... czytaj dalej

24 sierpnia - Rosół umawia się z Magdaleną Sobiesiak. Na dwa dni przed przesłuchaniem konkursowym prosi żeby zrezygnowała z ubiegania się o funkcję w Totalizatorze. .

25 sierpnia - Rosół idzie do Leszkiewicza. Rozmowa trwa siedem minut: "Magdalena Sobiesiak wycofuje się z konkursu”, mówi.

"Nie podał żadnych powodów" - mówi Leszkiewicz.

25 i 27 sierpnia - z podsłuchów CBA wynika, że Sobiesiak kilka razy rozmawia z kolegami na temat córki: "Magda wycofała się z projektu po wczorajszym spotkaniu. Miała najlepsze papiery, ale tatusia niedobrego”. "".

25 sierpnia - Sobiesiak, po spotkaniu córki z Rosołem zaczyna zachowywać się dziwnie: nie chce rozmawiać przez telefon, oddzwania do przyjaciół z innej komórki, .

Dlaczego Rosół wycofał Magdalenę Sobiesiak? Nie potrafi tego racjonalnie wytłumaczyć, twierdzi, że wystraszył się donosu, o którym dowiedział się... w połowie lipca.

Czy Rosół rozmawiał o tej sytuacji z Mirosławem Drzewieckim? Czy to minister kazał mu wycofać Sobiesiakównę? Rosół podaje nam dwie wersje. Sprzeczne: . A potem - około 23 sierpnia - o wycofaniu jej z konkursu. Minister miał powiedzieć: "Jakbyś mógł to ją wycofaj jakoś". To ważne, bo Drzewiecki był właśnie po rozmowie z Donaldem Tuskiem, który pytał go o ustawę hazardową.

. Forsowałem ją na własną rękę. Nie chciałem w nic wrabiać Drzewieckiego".

Marcin Rosół najbliższy współpracownik Mirosława Drzewickiego zachowywał się niezrozumiale. Najpierw forsował na stanowisko wiceprezesa Totalizatora córkę Ryszarda Sobiesiaka. Potem robił wszystko, by wycofać jej kandydaturę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj