Johnson zmusił Abramowicza do sprzedaży Chelsea
Środki nadal pozostają zamrożone na koncie powiązanym z Romanem Abramowiczem, byłym właścicielu klubu.
W maju 2022 roku klub został sprzedany konsorcjum Clearlake Capital i Todda Boeli po tym, jak ówczesny premier Boris Johnson zmusił Abramowicza do sprzedaży Chelsea ze względu na jego powiązania z Kremlem i sankcje nałożone w odpowiedzi na pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę.
Rząd chce przekazać fundusze na pomoc Ukrainie
W oświadczeniu na oficjalnej stronie klubu z dnia 2 marca 2022 roku Abramowicz obiecał, że cały dochód netto ze sprzedaży zostanie przekazany „na rzecz wszystkich ofiar wojny w Ukrainie”.
Jednak rząd Wielkiej Brytanii, już pod przywództwem Partii Pracy pod przewodnictwem premiera Keira Starmera, nalega, aby fundusze były wykorzystywane wyłącznie na pomoc humanitarną dla Ukrainy.
Ministrowie wydali wspólne oświadczenie
Pełniąca obowiązki ministra finansów Rachel Reeves i minister spraw zagranicznych David Lemmy wydali wspólne oświadczenie:
Jesteśmy zdeterminowani, aby zapewnić, że wpływy ze sprzedaży Chelsea zostaną przeznaczone na pomoc humanitarną dla narodu ukraińskiego po nielegalnej inwazji Rosji - głosi komunikat.
Ministrowie są rozczarowani, że nie udało się dotąd osiągnąć porozumienia z Abramowiczem. Drzwi do negocjacji pozostają otwarte, ale w razie konieczności jesteśmy przygotowani na skierowanie sprawy do sądu - dodali.
Abramowicz chce, by z pieniędzy skorzystali też Rosjanie
Kluczową przeszkodą w negocjacjach jest chęć Abramowicza do skierowania funduszy na pomoc wszystkim ofiarom wojny, w tym Rosjanom, a także innym inicjatywom charytatywnym poza Ukrainą.
Do czasu osiągnięcia porozumienia między brytyjski rządem a Abramowiczem, fundusze pozostaną zamrożone, a organizacja, którą miał kierować były szef UNICEF UK Mike Pennrose, nie będzie mogła rozpocząć swojej działalności.
Całość transakcji przeprowadzonej równo trzy lata temu opiewa na sumę 4,25 mld funtów, z czego 2,5 mld to kwota samego przejęcia akcji, zaś pozostałe 1,75 mld nowi właściciele mogli zainwestować w klub, m.in. w unowocześnienie stadionu Stamford Bridge, akademię klubową i zespół kobiecy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.