Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy Polska miała uczciwe wybory? Giertych: To było fałszerstwo, nie pomyłka

24 czerwca 2025, 21:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy Polska miała uczciwe wybory? Giertych: To było fałszerstwo, nie pomyłka
Czy Polska miała uczciwe wybory? Giertych: To było fałszerstwo, nie pomyłka/PAP Archiwum
Poseł KO Roman Giertych twierdzi, że przypadki nieprawidłowości w kilkunastu komisjach wyborczych podczas liczenia głosów w II turze wyborów prezydenckich nie są wynikiem błędu ani przypadku. Jego zdaniem doszło do świadomego fałszerstwa – niewiadomą pozostaje jedynie jego zakres.

Do poniedziałku w Sądzie Najwyższym zarejestrowano ponad 10 tys. protestów przeciwko wyborowi Prezydenta RP z około 50 tys. protestów, jakie wpłynęły do SN z różnych części kraju. Minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Adam Bodnar poinformował we wtorek, że wszczęto pierwszych sześć śledztw Prokuratur Okręgowych w sprawie nieprawidłowości wyborczych: we Włocławku, Jeleniej Górze, Opolu, Bielsku-Białej, Krakowie i Katowicach.

Giertych podkreślił we wtorek w TVP Info, że wszystkie nieprawidłowości wyborcze powinny zostać wyjaśnione.

Czy Polska miała uczciwe wybory? Giertych: To było fałszerstwo, nie pomyłka

Ze zdumieniem oglądam codziennie kolejne komisje, w których się okazuje, że głos wyborców został przekreślony poprzez oszusta (...) nikt proszę państwa nie wierzy w to, że te kilkanaście komisji to jest przypadek, pomyłka. Wszyscy wiemy, że mieliśmy do czynienia z fałszerstwem. Nie znamy tylko skali tego fałszerstwa - powiedział.

Giertych podkreślił, że jeśli doszło do przestępstwa, to winni powinni zostać ukarani.

Dodał, że prokurator generalny może zarządzić otwarcie worków z głosami i ponowne ich przeliczenie. Ja bym na jego miejscu tak zrobił - powiedział.

Na razie spokojnie obserwujmy i apelujmy do prokuratury, aby w miarę szybko i publicznie wyjaśniała te historie związane z głosami - powiedział. Nie można akceptować sytuacji, w której nieważne kto głosuje, ważne kto liczy. Takich rzeczy nie wolno robić, bo to jest koniec polskiej demokracji - podsumował.

Manowska kontra Giertych. Wybory prezydenckie zostały sfałszowane?

I prezes SN Małgorzata Manowska poinformowała w poniedziałek rano w Radiu Zet, że wśród protestów, które wpłynęły do SN, "indywidualnych protestów" jest kilkaset sztuk, zaś ok 90 proc. stanowią te, których wzór udostępnił w mediach społecznościowych poseł KO Roman Giertych. Protesty te nazywane są przez pracowników SN - jak dodała I prezes SN - tzw. giertychówkami.

Z kolei poseł Giertych napisał w poniedziałek na platformie X, że we wtorek złoży zawiadomienie na prezes Manowską i inne osoby z Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN. "We wszystkich 50 tys. protestach wyborczych z mojego wzoru, wnosiliśmy o przekazanie ich do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Z jej wypowiedzi wynika, że nasze protesty ukradli neosędziowie" - napisał Giertych, odnosząc się do słów I prezes SN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj