", który wykrywał afery w moim rządzie i w rządzie mojego następcy" - powiedział w "Kropce nad i" Jarosław Kaczyński. Szef PiS bronił atakowanego przez PO Mariusza Kamińskiego i podkreślał, że postawienie mu zarzutów przez prokuraturę wcale nie oznacza, że faktycznie jest on winny. Dodał, że jego zdaniem powinna powstać także
Jarosław Kaczyński mówił także wiele o mającej powstać . " premiera i Mariusza Kamińskiego jest bezwzględnie konieczna" - stwierdził i ostro skrytykował , który został wytypowany przez PO na szefa komisji, a który już zapowiedział, że takiej konfrontacji nie chce. Dlatego - zdaniem szefa PiS - nie powinien przewodzić pracom śledczych.
Kaczyński powtórzył również, że w tej sprawie . Pytany o analogię z aferą gruntową, gdy stanowisko w rządzie po prowokacji CBA stracił Andrzej Lepper, odpowiedział: "To była inna sytuacja". Tłumaczył, że , a co do Tuska i afery hazardowej nie ma takiej pewności.
Między szefem PiS a prowadzącą program Moniką Olejnik kilka razy . Gdy dziennikarka, porównując dalej afery z czasów rządów PiS i aferę hazardową, przekonywała, że Drzewiecki i Schetyna - tak jak Lepper - zostali wyrzuceni z rządu, dorzuciła: "Tusk wyrzucił z rządu swoich", Kaczyński dodał: . "Nie przyznawałabym sie panie premierze" - rzuciła Olejnik.
Do kolejnego spięcia doszło podczas rozmowy o zarzutach dla Mariusza Kamińskiego i jego wyjaśnieniach, dlaczego informacje na temat stoczni ujawnił dopiero jesienią. W pewnej chwili zniecierpliwiony szef PiS rzucił: .
Kaczyński zaapelował również do mediów i osobiście do Moniki Olejnik, o pomoc w wyjaśnieniu ostatnich afer. Jak taka pomoc miałaby wyglądać? Miałby to być "silny nacisk społeczny" na dojście do prawdy. Media powinny też , która ma na celu osłonić tych, którzy rządzą". Jak podkreślił, "sojusz między prawdą a mediami" byłby sprawą niesłychanie pożądaną.
Do prowadzącej program zwrócił się także, by , który oskarża Mariusza Kamińskiego", bo "takich jest wielu".