Jarosław Kaczyński mówił wiele o - zarówno w czasach jego rządów, jak i obecnie. "Nie wiedziałem, komu one są zakładane, ale pytałem o statystyki" - mówił, wspominając czas, gdy był premierem. Przyznał, że "nie dało się okiełznać" sfery , czyli - jak stwierdził - korzystających z nich . "Na to trzeba by sprawować kilka lat władzę, i to silniejszą niż nasza. Taką, która jest w stanie naruszyć najmocniejsze interesy" - tłumaczył.
Szef PiS ostro . Jego zdaniem, szef rządu "zachowuje się jak dzidzi", gdy po wykryciu afer na szczytach władzy "nagle się okazuje, że problemem jest podsłuch". Przyznał także, że w konflikcie słowo Tuska przeciwko słowu Kamińskiego, wierzy temu drugiemu. Ale, jak podkreślił, musi to zbadać komisja śledcza.
Kaczyński stwierdził także, że przed zarzutem w aferze hazardowej. "Nawet gdyby Tusk działał nieumyślnie, to i tak by się dopuścił przestępstwa. Nie może udowodnić, że nie było żadnej jego winy w tym przecieku. Obawiam się, że w normalnym, uczciwym procesie jest to niemożliwe do udowodnienia" - stwierdził szef PiS.
Tuskowi dostało się także za ze stanowiska szefa CBA. "Gdyby premier Tusk był uczciwym politykiem, to po wykryciu tych afer przez Kamińskiego poprosiłby prezydenta o danie mu orderu" - powiedział.
Dodał, że jego zdaniem według prawa a on widzi go na tym stanowisko także w przyszłości. "Polityk w przeciwieństwie do dziennikarzy, którzy się muszą spieszyć, może poczekać. Nawet na wygnaniu; albo lepiej powiedzieć, że to przerwa w wykonywaniu funkcji. " - mówił.
Zdaniem Kaczyńskiego, trzeba jeszcze poczekać z oceną tego, jak premier wyjdzie na całym tym zamieszaniu. Jak mówił, wszystko okaże się mniej więcej za pół roku, chociaż "nawet dzisiaj sondaże są różne, szczególnie te niepublikowane". I powołał się na badanie Pentora, według którego różnica