Silvio Berlusconi po ataku niezrównoważonego mężczyzny wyglądał fatalnie - zakrwawiona twarz, opuchnięty nos. Jednak jego osobisty lekarz uspokaja - choć włoski premier ma pękniętą kość nosową, operacja nie będzie konieczna. Po uderzeniu w twarz miniaturą katedry zostaną mu szwy.
Doktor Alberto Zangrillo poinformował, że w celu usunięcia skutków ciosu, zadanego Silvio Berlusconiemu w twarz ciężką miniaturką katedry.
Premier Włoch pozostanie jednak na razie w szpitalu. Jutro zapadnie decyzja o jego ewentualnym wypisaniu. Jak podały rano agencje, czuje się dobrze i od razu po przebudzeniu o wczorajszym incydencie, którego padł ofiarą.
Sprawca napaści na Berlusconiego, zatrzymany natychmiast po zdarzeniu, jest w mediolańskim więzieniu. W jego kieszeniach znaleziono krzyż oraz pojemniczek z gazem pieprzowym
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|