Atak przed upływem ultimatum
Rakiety trafiły w dok, bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i lotnisko, które znajdują się na kluczowym wyspie - przekazał brytyjski dziennik „The Telegraph”. Amerykański „Wall Street Journal” poinformował zaś, że siły USA zaatakowały 50 celów wojskowych na wyspie.
Do ataku doszło na kilkanaście godzin przed upływem wyznaczonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa ultimatum. W poniedziałek zapowiedział on, że jeśli do godz. 20 we wtorek (godz. 2 w środę czasu polskiego) nie zostanie otwarta zablokowana przez Iran cieśnina Ormuz, to kraj ten „nie będzie miał elektrowni, mostów i powróci do epoki kamienia łupanego”.
Ostrzeżenie dla Teheranu
Wtorkowe ataki na Chark można uznać za ostrzeżenie dla Teheranu, że Trump traktuje swoje groźby poważnie - podkreślił „The Telegraph”.
Siły amerykańskie ostrzelały wyspę Chark już w połowie marca. USA podkreślały wówczas, że celem były obiekty militarne, a nie petrochemiczne.
USA chcą odblokować cieśninę Ormuz
W marcu media informowały, że prezydent USA Donald Trump rozważał atak na Chark. Spekulowały, że zajęcie wyspy mogłoby wywrzeć presję na Iran i zmusić go do ponownego otwarcia Ormuzu.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zablokował ruch statków przez Ormuz krótko po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem. Irańska blokada cieśniny, przez którą monarchie regionu Zatoki Perskiej eksportują ropę naftową i skroplony gaz ziemny, spowodowała gwałtowny wzrost cen paliw na światowych rynkach.