"Organizatorzy puczu oczekiwali, że pójdę na barykady. Chcieli bym rzucił się do walki jak chilijski prezydent Allende" - tak ostatni przywódca ZSRR wspomina rozpad komunistycznego imperium sprzed 15 lat. I żałuje, że Rosja nie była w stanie zachować potęgi ZSRR. "Jelcyn popełnił wiele głupstw. Pozwolił na rozpad państwa" - mówi.
"Od początku nie miałem wątpliwości co do Jelcyna. Nie potrafił spojrzeć na siebie krytycznie" - dodaje Gorbaczow. Gdy 15 lat temu władzę w Moskwie siłą przejmował Giennadij Janajew, wiceprezydent ZSRR, mogłem działać bardziej bezwzględnie - mówi. "Czym są ludzkie pobudki, jeśli stoisz na czele państwa takiego jak ZSRR?" - pyta retorycznie.
Gorbaczow nie pozostawia też suchej nitki na intelektualistach, którzy - jego zdaniem - niesłusznie Zachodowi przypisali zakończenie zimnej wojny. "Zachód zachorował na <kompleks zwycięzcy>. Chce tylko sobie przypisać zasługę zakończenia zimnej wojny. Nie zapominajmy, że Rosja też miała w tym udział" - kwituje były przywódca ZSRR.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|