Jak to zwykle bywa, w oświadczeniu ONZ nie ma mowy o żadnych konsekwencjach przerwania zawieszenia broni przez Izrael. Pojawia się za to zdanie, że sobotni rajd komandosów nie był jedynym przypadkiem użycia broni przez izraelskie wojsko w czasie rozejmu.
Tymczasem Izrael nic sobie nie robi ze słów sekretarza. Zapowiada, że takie akcje, jak sobotnia we wschodniolibańskiej Dolinie Bekaa, będą powtarzane dopóki w południowym Libanie nie znajdą się wielonarodowe siły, które będą w stanie przeciwdziałać ponownemu zbrojeniu się Hezbollahu. No i nie trzeba było długo czekać na następny incydent. Na jednym z punktów kontrolnych izraelscy żołnierze ostrzelali palestyński samochód. Jedna osoba nie żyje, a trzy zostały ranne.