Program szedł zgodnie z planem, do momentu gdy na ekranie - powyżej ramienia prowadzącego - lecieć zaczął czeski pornos "Sex Tails". Chcących poznać notowania szwedzkich partii politycznych rozpraszały sceny grupowego seksu analnego i oralnego. W efekcie pomyłki wielu widzów szwedzkiej telewizji publicznej na nowo odkryło dla siebie codzienne wiadomości.
Prasa szwedzka kpi z państwowego nadawcy, że wiadomości były tak nudne, że trzeba je było w końcu jakoś ubarwić. A że zdecydowano się na kolor różowy, to już inna sprawa. I teraz program powinien nazywać się raczej "Rapporn" niż "Rapport"... Szef programów informacyjnych zapewnia przy tym, że nie dostał ani jednego telefonu od niezadowolonego telewidza.
Ciekawe, co powiedzieliby widzowie "Teleexpresu", gdyby za głową Macieja Orłosia, zamiast tradycyjnej ściany monitorów, pojawiła się nagle baraszkująca para...