"Największym dla Greków problemem jest rodzaj lasu, jaki muszą gasić. W klimacie, gdzie jest gorąco, a drzewa rosnące na skałach są wypełnione żywicą i olejkami eterycznymi, lasy zapalają się łatwo jak zapałki, a płoną długo jak pochodnie" - wyjaśnia redaktor "Przeglądu Pożarniczego". Nierówne i skaliste podłoże skutecznie odcina dojście do pożaru samochodom, trzeba więc gasić z powietrza.
Ale powodzenie akcji i tak zależy od wiatru - zastrzega Maziarz. Polska to kraj mało wyboisty, więc gdy płoną mieszane lasy na płaskim podłożu, gasić jest znacznie łatwiej. Maziarz wspomina, że tylko pożar koło Kuźni Raciborskiej równać się może z grecką tragedią. Wielki ogień z 29 sierpnia 1992 roku strawił wówczas las sosnowy, a za siłę żywiołu odpowiedzialne były właśnie olejki eteryczne z igliwia.
Spłonęło 9 tys. hektarów lasu, zginęło dwóch strażaków i przypadkowy kierowca, 2 tysiące osób wymagało pomocy medycznej. Przez dwa dni w akcji
wzięły udział 454 wozy gaśnicze Państwowej Straży Pożarnej i 405 sekcji Ochotniczej Straży Pożarnej. Ogień gasiło z powietrza 26 samolotów i 4 śmigłowce.