"Thomson Financial", duża amerykańska grupa biznesowa, używa programów komputerowych do pisania o sytuacji na giełdach. Program dostaje dane i po chwili tekst jest już gotowy. Korzystając z bazy danych, od razu pisze nie tylko o zmianach w kursie, ale również jak to wpłynie na sytuację spółki i czego możemy się spodziewać w przyszłości.
"Gdy komputery piszą te drobnostki, nasi dziennikarze mogą zająć się poważniejszymi sprawami" - mówi Matthew Burkley, odpowiedzialny za strategię firmy. "Jedyny problem to taki, że wszystkie teksty wyglądają tak samo, ale informatycy już nad tym pracują".
Do podobnego zastosowania komputerów szykuje się dział ekonomiczny Reutersa. Jedynym problemem są koszty. Bo za program trzeba zapłacić około 200 tys. dolarów (600 tys. zł). Dla wielu redakcji będzie to jednak dobra inwestycja. Dzięki niej dziennikarze będą szukać prawdziwych newsów, a nie zajmować się drobnostkami.