Prezydent Izraela ma problem. Tym razem to nie terroryści porywający żołnierzy, czy ostrzeliwujący nadgraniczne miasteczka. Jego pokojówka oskarża go o gwałt!
Izraelscy policjanci już przeszukali rezydencję 61-letniego Mosze Kacawa. Zabrali odzież i komputer, sprawdzili meble i dywany, czy nie ma na nich żadnych śladów potwierdzających oskarżenia kobiety. A jutro prezydent będzie zeznawał w prokuraturze.
"To brudne kłamstwa i skandal" - broni się Kacaw. Twierdzi, że kobieta chce od niego wyłudzić pieniądze. A to nie jedyny wysoki urzędnik, który ma podobne problemy. W niedzielę do dymisji podał się minister sprawiedliwości Chaim Ramon. Jego również oskarżają o gwałt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|