Bagaż miała wypchany amfetaminą. Przyleciała z Belgii. Ale japońscy celnicy byli czujni. Przetrząsnęli jej torby i tak 31-letnia Polka skończyła w areszcie. Grozi jej wiele lat więzienia.
Japońska prokuratura podejrzewa, że Polka działała w gangu przemytniczym. Kilka dni przed nią na tym samym lotnisku wpadł Brytyjczyk, który podobnie jak ona miał torbę wypchaną amfetaminą. Oboje przyznali się, że przyjęli zlecenie gangsterów z Holandii, bo są bezrobotni i chcieli szybko zarobić pieniądze.
Polka siedzi w japońskim areszcie już dobre trzy tygodnie, jednak do tej pory policja utrzymywała to w tajemnicy. Chciała wyłapać innych przemytników z Europy. Czy udało się zgarnąć jeszcze innych narkotycznych kurierów? Tego nie wiadomo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|