Runął na ziemię jak kamień. Potem była wielka eksplozja - tak mówią świadkowie, który widzieli feralny start nigeryjskiego samolotu. Maszyna rozbiła się tuż po starcie z lotniska w stolicy Nigerii, Abudży. Na pokładzie było 105 osób. Przeżyło zaledwie pięć.
Strażacy przeszukiwali płonące szczątki pasażerskiego Boeinga 737-200, który należał do popularnych w Nigerii linii ADC. Trudno było ugasić pożar, bo zbiorniki maszyny, która tylko co wystartowała, były pełne paliwa.
W szczątkach samolotu odnaleziono pięć żywych osób. Ratownicy są wstrząśnięci. Opowiadają, że w wśród pogiętej i osmalonej blachy leżą zwęglone ciała ofiar. Zginął sułtan Mohammadu Maccido - przywódca nigeryjskich muzułmanów.
To już trzecia katastrofa samolotu w Nigerii w ciągu roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|