A wszystko dlatego, że kobieta miała pecha mieszkać z handlarzami narkotyków. Ci mieli układ z producentem pierogów, faszerowanych haszyszem. Dostali od niego kolejny ładunek, który mieli zawieźć do Petersburga. Ale coś im wypadło, coś musieli załatwić i... wyjazd się opóźnił. A pierogi spokojnie czekały w lodówce.
I musiały wyglądać wyjątkowo smakowicie. Bo 60-latka nie mogła się powstrzymać i skosztowała jednego. Drugim nakarmiła psa. I się zaczęło. Pies natychmiast zapadł w sen i nie obudził się przez cały dzień. Gorzej było z kobietą. Rosjanka zaczęła widzieć podwójnie, przez mgłę, obraz zaczął się jej rozmazywać. I czuła się coraz gorzej. Z ciężkim zatruciem trafiła do szpitala. Tam lekarze przez trzy dni ją odtruwali.
Na szczęście skończyło się na strachu i na... urazie do pierogów.