W połowie listopada właściciela zmieni prawie pół tysiąca jubilerskich dzieł sztuki, w większości wartych tyle, co średniej klasy samochód. Za inne, znacznie droższe, można postawić mały pałac.
Można kupić na przykład bransoletę za milion dolarów. Na rękę pasuje zegarek marki Patek Philippe z 1927 roku za drugi milion, na palce pierścionek z gigantycznym, 18-karatowym rubinem oprawionym diamenty.
Ów mały kaprys kosztuje jedynie pół miliona więcej niż zegarek. Na zakończenie, diamentowy akcent na szyję. Na przykład 34-karatowy wisiorek z przypominającym łezkę kamieniem. Drobne 2 miliony i jest nasz. Pomarzyć zawsze warto...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl