"Będziemy trzymać ten pocisk w naszym arsenale" - twardo zapowiedział generał-pułkownik Nikołaj Sołowcow, szef rosyjskiej broni strategicznej. I choć Rosja nie ma dziś żadnych wrogów, a z USA żyje w przyjaźni, to rosyjscy generałowie wolą trzymać w silosach pociski wycelowane w cały świat.
A komentatorzy z Moskwy śmieją się z wojska. Bo uważają, że to nie zagrożenia dla "matuszki Rosiji" sprawiają, że pocisk postoi jeszcze dziesięć lat, tylko... bieda. Bo armii nie stać na nowoczesne rakiety i dlatego przedłużają czas życia tych starych.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
