Dziennik Gazeta Prawana logo

Holendrzy podsłuchują na ulicy

12 października 2007, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Holenderskie władze mają sposób, jak wyłapać agresywnych ludzi na ulicach. Do policyjnych kamer dołączone zostały specjalne mikrofony, które reagują na głośne rozmowy i ostry ton.

Pierwsze takie kamery trafią na ulice miasteczka Groningen. Policja zamocuje je przy uliczkach, na których zdarza się najwięcej bójek. W ten sposób mundurowi będą wiedzieli, że kilku bywalców lokali chce zaszaleć na ulicy, zanim jeszcze zaczną się bić na dobre. I od razu wyślą tam swoich ludzi.

System wymyślili naukowcy z uniwersytetu w Groningen. Agresywny głos ma specyficzną częstotliwość, którą wyłapują mikrofony. Na normalną rozmowę urządzenia nie reagują.

To jednak nie koniec podsłuchów. Bo holenderskie władze chcą mieć takie kamery z mikrofonami w całym kraju. Oczywiście obywateli nikt się o zdanie nie pyta. Przecież władze podsłuchują dla ich dobra. Tylko co potem? Mikrofony, które wyłapują rozmowę o agresji wobec kanarków? Czy przypadkiem troska o obywateli nie zmieni Holandii w państwo policyjne, rodem z najgorszych koszmarów science fiction?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj