Dziennik Gazeta Prawana logo

Hollywood wyśmiał Kazachstan

12 października 2007, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W miniony piątek na ekranach amerykańskich kin zadebiutował film "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej". Tylko przez weekend produkcja zarobiła 26,4 mln dol., deklasując konkurencję.

Tytułowy Borat (brytyjski komik Sascha Baron Cohenem) wciela się w komedii w postać antysemickiego i homofobicznego reportera telewizyjnego z Kazachstanu, który przyjeżdża do Ameryki w celu nakręcenia dokumentu o życiu codziennym w USA.

Na długo przed premierą film wywoływał wiele kontrowersji. Spowodowały je m.in. wulgarny język i utrwalanie w nim nieprawdziwych stereotypów o Kazachstanie. Do publicznej debaty o jego treści włączyli się nawet przedstawiciele kazachskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Niemal każda ze scen filmu może obrażać dumę Kazachów. Ukazuje bowiem leżący na granicy Europy i Azji kraj jako obszar skrajnego zacofania cywilizacyjnego i intelektualnego prymitywizmu. Borat jeździ np. własnej roboty bryczką i całuje się czule ze swoją siostrą, przedstawiając ją jako "czwartą najlepszą prostytutkę w kraju". O kobietach mówi z pogardą i najczęściej zadaje im pytanie: "za ile?". Jego ulubionym napojem jest koński mocz, a hobby to strzelanie do psów.

Nic więc dziwnego, że minister spraw zagranicznych Kazachstanu Rakhat Aliyev musiał zareagować na przekraczające wszelkie granice żarty Cohena. Co więcej, oficjalnie zaprosił aktora do jego kraju, aby przekonał się, jak naprawdę wygląda Kazachstan. "Chciałbym, żeby pan Cohen zobaczył na własne oczy, że kobiety jeżdżą samochodami, a Żydzi mogą swobodnie chodzić do synagog" - apelował Aliyev.

Troszcząc się o wizerunek swojego kraju za granicą, kazachskie MSZ wykupiło reklamy w telewizji CNN, dziennikach "New York Times" i "International Herald Tribune". W ich treści zapewnia m.in. o wzroście gospodarczym, wolności słowa oraz osiągnięciach Kazachstanu. Na pytanie o wystąpienie na drogę prawną przeciwko komikowi minister Aliyev stanowczo zaprzecza. "Uważam to za całkowicie zbędne. Doprowadziłoby to tylko do pogorszenia sytuacji i zrobiłoby filmowi dodatkową darmową reklamę" - stwierdził.

Kontrowersyjne wypowiedzi Borata:
"Mój syn ma 11 lat i jego żona, także w jego wieku, właśnie urodziła mu syna. Oboje mają nadzieję, że uda im się go sprzedać temu śpiewającemu transwestycie Madonnie".
"Jagshemash!" (typowe powitanie w wykonaniu Borata)
"Nie znam Kate Moss, ale patrząc na jej zdjęcie, mam nadzieję, że jej chłopak nie zapłacił za nią więcej niż 10 galonów środka owadobójczego".
"Bardzo lubię zespół Queen, a szczególnie wokalistę Fredericka Mercury'ego. Wielka szkoda, że zginął w wypadku samochodowym". (zmarł na AIDS - przyp. red.)
"Sympatyzuję z Paulem McCartneyem. Moja pierwsza żona też mnie biła. Kiedy ją kupiłem było OK, ale po trzech latach, gdy skończyła 15 lat, wyrosły jej włosy na klatce piersiowej i zaczęła mnie gwałcić".
"Kobietom w Kazachstanie właśnie pozwolono podróżować w środku autobusu, homoseksualiści nie muszą już nosić niebieskich kapeluszy, a wiek pełnoletności podniesiono do 12 lat. Przybywajcie!".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj