Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja zatrzymała nadawcę listu z bombą

12 października 2007, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy to koniec eksplodujących przesyłek w Wielkiej Brytanii? Policja aresztowała 48-latka, który przyznał się do wysłania jednego listu-pułapki. Wpadł po tym, jak zadzwonił do radia i na antenie powiedział, że to on nadał list z bombą.

"Na razie zatrzymany przyznał się do wysłania listu, który wybuchł w miejscowości Wokingam" - mówi Anton Setchell z brytyjskiej policji. Zatrzymany trafił na obserwację psychiatryczną. Lekarze zbadają go i stwierdzą, czy 48-latek nie kłamie i czy nie jest chory psychicznie. Bo jego tłumaczenia są dziwne.

Zatrzymany mężczyzna twierdzi, że chciał krzywdzić ludzi w obronie... praw zwierząt. Bombami zwracał uwagę na ich los.

Nawet jeśli się okaże, że to właśnie on wysłał list z bombą, wciąż nie będzie wiadomo, kto nadał pozostałe sześć listów-pułapek, które w ostatnich dniach raniły sześć osób w Londynie. Dlatego policja nie przerwała śledztwa i nadal szuka podejrzanych o wysyłanie eksplodującej poczty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj