Dziennik Gazeta Prawana logo

Babcia znalazła granaty w worku kartofli

12 października 2007, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chwile grozy przeżyła 74-letnia Włoszka, gdy obierała ziemniaki. Gdy sięgnęła po kolejnego, jej dłoń zacisnęła się na granacie z czasów II wojny światowej. Na szczęście nie wybuchł. Jednak, zdaniem saperów, mogło się to stać w każdej chwili.

Mieszkanka okolic Neapolu o swoim odkryciu w torbie z ziemniakami natychmiast zawiadomiła policję. Dzięki temu granat nie wybuchł w jej kuchni, ale na zboczu pobliskiego Wezuwiusza. Zdetonowali go saperzy.

To właśnie oni twierdzą, że Włoszka może mówić o dużym szczęściu. Co prawda granat nie miał zapalnika, ale mógł w każdej chwili eksplodować. W kuchni, czy nawet jeszcze na targowisku, gdzie kobieta kupiła ziemniaki.

Okazało się, że na stragan z warzywami do małej wioski San Giorgio a Cremano koło Neapolu dotarła partia ziemniaków z jakiegoś starego pola bitewnego we Francji. Granaty pochodziły z czasów II wojny światowej i nie miały już zawleczek...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj