Dziennik Gazeta Prawana logo

Castro pokazał się, by udowodnić, że żyje

12 października 2007, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
A jednak jeszcze żyje. Kubański dyktator, Fidel Castro, pokazał się w telewizji by udowodnić, że pogłoski o jego śmierci są przesadzone. Kubańczykom dowieść chciał w ten sposób, że mimo ciężkiej operacji czuje się wyśmienicie.

W pokazanym w kubańskiej telewizji filmie Castro stara się wyglądać na okaz zdrowia. Czyta gazety, rozmawia przez telefon. Komentuje też pogłoski na temat swojej śmierci. "Będą musieli mnie wskrzesić" - żartuje dyktator.

"Teraz, gdy nasi wrogowie przedwcześnie ogłosili mnie umierającym albo martwym, z radością przesyłam moim rodakom i przyjaciołom na całym świecie ten krótki materiał filmowy" - dodaje Castro.

Kubański przywódca przeszedł w lipcu poważną operację przewodu pokarmowego. Z tego powodu przekazał władzę swemu bratu i prawej ręce - Raulowi Castro.

Po operacji dyktatora media spekulowały, że Castro nie będzie w stanie nadal rządzić na Kubie. Część dziennikarzy uznała go nawet za martwego. Dlatego Castro pokazuje się w telewizji - pierwszy raz zrobił to w sierpniu, lecz nie wyglądał wtedy na zdrowego. Dlatego teraz postanowił wystąpić ponownie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj