Kierowca TIR-a, którego naczepa wypełniona była serem długo przecierał oczy ze zdumienia, nim dotarło do niego, że transport, który wiózł, zniknął. Mężczyzna tłumaczył wezwanej na miejsce policji, że nabiał zostawił na parkingu przy autostradzie w Pensylwanii. Musiał bowiem ciągnikiem pojechać do serwisu naprawić jakąś usterkę. Kiedy wrócił, po wiezionym przez niego ładunku i naczepie śladu nie było.

Kierowca nie był w stanie wyjaśnić, kiedy zniknęła naczepa. Stróżom prawa tłumaczył, że do kradzieży musiało dojść "między poniedziałkiem rano a wtorkiem po południu". Tyle bowiem czasu minęło, nim odstawił ciągnik do serwisu i wrócił naprawionym już na parking.

W całej Pensylwanii trwają poszukiwania niezwykłego transportu. Niewykluczone, że złodzieje wcale nie wiedzieli, iż w chłodni jest taki wielki ładunek sera. Jak podaje policja, sama wartość naczepy szacowana jest na 14 tysięcy dolarów. Wartości ładunku nie podano.