Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Węgier do Unii: Nie damy się dyskryminować

6 stycznia 2011, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Węgier Viktor Orban zaapelował do krajów UE, głównie Francji, by wycofały się z krytyki węgierskiej ustawy medialnej. Podkreślił, że nie ma w niej ani jednego zapisu, którego nie byłoby w ustawach innych państw. Węgry nie zaakceptują dyskryminacji - dodał.

"W tej ustawie nie ma ani jednego rozwiązania, którego nie byłoby w innych krajach europejskich - powiedział Orban podczas konferencji prasowej z korespondentami z Brukseli w Budapeszcie. "Węgry nie zaakceptują żadnej dyskryminacji" - dodał, podkreślając, że "nie może sobie wyobrazić sytuacji, by Węgrom kazano zmienić ten czy inny aspekt prawa, jeśli tych samych zmian nie będzie wymagało się od innych państw". Zastrzegł jednak, że jeśli Komisja Europejska znajdzie błędy prawne w ustawie, wskazując na niezgodności z prawem europejskim, to Węgry zastosują się do tych rekomendacji. "Jeśli nie mamy racji, to poprawimy, takie są zasady gry." - powiedział.

Węgierska ustawa medialna zdominowała pierwszy tydzień węgierskiej prezydencji w UE. Orban przyznał, że "to zły start prezydencji". "Kto chciałby zacząć w ten sposób?" - pytał retorycznie. Nie dał się jednak sprowokować dziennikarzom i nikogo nie oskarżył. "Atakujecie mnie i nic na to nie mogę poradzić. Będę natomiast bronić prawa, które przyjęliśmy i uznajemy za doskonale, a cały świat je krytykuje" - powiedział.

Szef węgierskiego rządu ocenił, że krytyka ze strony rządów innych państw UE, a zwłaszcza francuskiego i niemieckiego była "niepotrzebna i przedwczesna". Francja powinna "wrócić do rzeczywistości" jeśli chodzi o swój krytycyzm - apelował, zwracając uwagę, że Berlin skorygował już swe pierwsze negatywne rekcje. "Oczekuję, że Francja zrobi to samo" - powiedział.

Podkreślił, że mniej przejmuje się natomiast krytyką prasy, w której miał zostać przyrównany do prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki. Przypomniał, że kiedy rządził po raz pierwszy w latach 1998-2002, to porównywano go do Hitlera. "Sami oceńcie, czy nastąpił postęp" - ironizował, podkreślając, że Węgry to demokratyczny kraj, a on sam wygrał w wolnych i uczciwych wyborach, których legalności nikt nie zakwestionował.

"Takie porównania są niesprawiedliwe i obrażają Węgrów. Węgry to kraj, który sam wygrał z komunizmem, bez presji z zewnątrz. To nasze własne dziecko" - powiedział.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: Orbanwęgry
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj