"W XXI wieku demokratyczna władza nie może istnieć bez niezależnych sądów i niezależnych mediów. Jest to kwestia moralna, dlatego też raz jeszcze chcę powiedzieć o konieczności zapewnienia sytuacji, w której prawo karne nie będzie wykorzystywane w polityce" - powiedział na wspólnej konferencji prasowej z szefem ukraińskiej dyplomacji Kostiantynem Hryszczenką.

Reklama

Fuele zaznaczył, że poruszał te kwestie w rozmowach z ukraińskimi partnerami, m.in. z prezydentem Wiktorem Janukowyczem.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, czy zgadza się ze stanowiskiem m.in. Stanów Zjednoczonych, iż na Ukrainie panuje "wybiórczy system prawny", który jest wykorzystywany do zastraszania opozycji, Fuele oznajmił, że "podziela takie wrażenie".

"Jestem zadowolony, że prezydent Janukowycz uważnie słuchał tego, co mówiłem. Ja z kolei z uwagą słuchałem prezydenta, który wyjaśniał, iż w tym przypadku nie ma mowy o stosowaniu wybiórczości w prawie (wobec opozycji - PAP). Na razie mówimy o tym, że istnieje pewien problem" - oświadczył.

Przed konferencją prasową z ministrem Hryszczenką komisarz Fuele spotkał się m.in. z byłą premier Julią Tymoszenko, przywódczynią bloku politycznego jej imienia, który jest największym ugrupowaniem opozycyjnym w Radzie Najwyższej (parlamencie) Ukrainy.

Twierdzi ona, że śledztwa wszczęte przez ukraińską Prokuraturę Generalną przeciwko niej samej oraz jej współpracownikom świadczą o represjach wobec opozycji.

W grudniu ub.r. prokuratura zarzuciła Tymoszenko niezgodne z prawem wykorzystanie ok. 300 mln dolarów, uzyskanych w 2009 roku ze sprzedaży przez Ukrainę kwot emisyjnych dwutlenku węgla. Od tego czasu była premier jest regularnie przesłuchiwana przez śledczych.



Od połowy ub.r. do chwili obecnej pod zarzutami machinacji finansowych władze w Kijowie zatrzymały sześciu współpracowników Tymoszenko, w tym ministra spraw wewnętrznych w jej rządzie Jurija Łucenkę. Siódmy, były minister gospodarki w rządzie Tymoszenko Bohdan Danyłyszyn, przebywa w areszcie w Czechach, gdzie poprosił o azyl polityczny.

Komisarz Fuele oświadczył we wtorek, że proces zbliżenia Ukrainy z UE, któremu Bruksela sprzyja, będzie zależał w dużej mierze od stosunku Kijowa do wartości europejskich.

"Ale jest jedna kwestia, w której nie pójdziemy na żadne kompromisy i na podstawie której nie możemy budować naszej wspólnej przyszłości - jest to brak spójności z naszymi ogólnie przyjętymi standardami" - ostrzegł.

Kijów ma nadzieję, że jeszcze w tym roku podpisze z Brukselą umowę stowarzyszeniową, która zbliży Ukrainę do członkostwa w UE. "Proces integracji europejskiej to idea, która ma jednoczyć ukraińskie społeczeństwo, w tym także władzę z opozycją" - mówił komisarz Fuele w Kijowie.