Przedstawicielka ONZ-owskiego Biura Koordynacji Pomocy Humanitarnej ONZ (OCHA) w Genewie powiedziała, że na razie jest mowa jedynie o czterech grupach poszukiwawczo-ratunkowych - z USA, Australii, Nowej Zelandii i Korei Południowej.

Reklama

Byrs sądzi, że wybór tych zespołów został dokonany według kryterium geograficznego, bo z tych państw "najszybciej można dojechać do Japonii".

Przedstawicielka OCHA nie była w stanie powiedzieć, w jakich konkretnie operacjach mają uczestniczyć ratownicy ani ilu ich ma być, lecz uważa, iż to dopiero początek.

Wcześniej ONZ informowało, że w gotowości znajduje się ok. 68 brygad ratunkowych z 45 państw, które czekają na wezwanie do Japonii, gdzie w następstwie trzęsienia ziemi i tsunami mogło zginąć ponad 1000 osób.