Berlin przedstawi plan przekazywania krajowych kompetencji unijnym instytucjom na czerwcowym szczycie UE. Angela Merkel poinformowała o tym w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD.

Potrzebujemy nie tylko unii walutowej, lecz także unii fiskalnej i więcej wspólnej polityki budżetowej. Przede wszystkim jednak potrzebujemy unii politycznej – mówiła Merkel. To oznacza, że krok po kroku musimy oddawać Europie kompetencje i przyznać jej zdolności kontrolne – dodała.

Chodzi o przekazywanie uprawnień państw głównie w zakresie kontroli nad budżetami czy regulacjami na rynku pracy i w sferze bankowości. Berlin chce, by ten proces zachodził w ramach 27 państw, a nie 17 ze strefy euro.

Zdaniem Merkel Europa dwóch prędkości jest już faktem, choćby w kwestii strefy Schengen czy euro. Jak zaznaczyła, zawsze należy umożliwić każdemu państwu członkowskiemu udział w działaniach wzmacniających integrację, ale nie wolno stać w miejscu dlatego, że jeden albo drugi nie chce pójść z nami.

Merkel zamierza wykorzystać zbliżający się szczyt UE do forsowania swoich pomysłów. Oprócz unii bankowej, czyli wzmocnienia uprawnień kontrolnych Brukseli, zostanie również przyjęty plan działań w sprawie powołania unii politycznej. Spotkanie głów państw "27" odbędzie się po wyborach parlamentarnych we Francji i w Grecji. Pierwsze uwolnią od kalendarza wyborczego prezydenta Francois Hollande’a. Drugie zadecydują o tym, czy Grecja wciąż pozostanie w strefie euro i w UE. Wielu komentatorów uważa, że jeśli wygra w nich lewicowa partia Syriza, Ateny ogłoszą bankructwo i zrezygnują z polityki cięć narzuconej przez MFW i KE.