Polska barmanka pracująca we Włoszech sama rozprawiła się z bandytą, który napadł na lokal. Policja ją podziwia. "To była natychmiastowa reakcja. Nie ma czasu na myślenie, po prostu się reaguje" - mówi kobieta w rozmowie z TVN24.
Włoscy rabusie od kilku dni drżą przed Polkami. To za sprawą 38-letniej Małgorzaty Pasionek, która pracuje w barze we włoskiej miejscowości Marsciano. Do lokalu w sobotę wtargnął zamaskowany bandyta. - relacjonuje w rozmowie z TVN24 pani Małgorzata.
Kobieta,, zamiast pokornie oddać pieniądze, rzuciła się na złodzieja, obezwładniając go. Stosując chwyty godne judoki, odparła atak i powaliła na ziemię zaskoczonego 23-latka. - komentuje dzielna Polka. Dodaje, że napastnik był tak zmęczony walką, że nie musiała go związywać. Przyznaje też, że nie ćwiczy żadnych sztuk walki. Zdarzenie zarejestrowały umieszczone z lokalu kamery. Nagranie ma szanse stać się hitem internetu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Powiązane