Pożar jest określany jako najtragiczniejszy w historii Brazylii. Kiedy w klubie rozpoczął się pokaz fajerwerków, zapalił się materiał służący do izolacji akustycznej sali. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzenił. W lokalu przebywało wówczas dwa tysiące ludzi, którzy uciekając, tratowali się nawzajem.

W związku z tragedią prezydent Brazylii Dilma Rousseff skróciła wizytę w Chile i udała się z powrotem do kraju.