Na taki pomysł wpadła finansowana przez holenderski rząd Rainbow Fundation. - Ta grupa alkoholików sprawiała problemy w Oosterparku: bójki, hałas, niedopuszczalne zachowanie wobec kobiet. Naszym celem jest zająć ich czymś pożytecznym, aby już nie sprawiali tych problemów - komentuje pomysł kierownik projektu Gerrie Holterman. Uzależnieni od alkoholu pracownicy z entuzjazmem przyjęli ten pomysł. - Jeśli nie daliby nam piwa, nie przyszlibyśmy. Potrzebujemy alkoholu, aby funkcjonować. To jest właśnie problem choroby alkoholowej - mówi jeden z zatrudnionych, 45-letni Frank.

By pracownicy nie stracili motywacji w trakcie sprzątania, organizatorzy projektu postanowili wydawać obiecaną zapłatę częściami - dwa piwa na początku pracy, dwa w porze obiadowej i jedno na zakończenie dnia. Podzieleni na dwie grupy alkoholicy pracują trzy dni w tygodniu.

To nie jedyny taki kontrowersyjny pomysł Holendrów. Od niemal dekady bezpłatną heroinę dostają od państwa miejscowi narkomani. Na darmową dawkę można załapać się w Amsterdamie, Hadze i Rotterdamie. Heroiniści nie muszą już kraść, by znaleźć pieniądze na działkę - komentują zwolennicy inicjatywy.

Pomysł na resocjalizację osób wykluczonych społecznie znaleziono też w Czechach. W Pradze po mieście turystów oprowadzają bezdomni. Zabierają ich do miejsc nietypowych - niebezpiecznych dzielnic czy burdeli. Cena biletu takiej ekskursji wynosi 200 koron (ok. 32 złote). Bezdomny przewodnik za swoje usługi bierze połowę tej sumy.