Minister Obrony Michajło Kowal powiedział, że udało się okrążyć region opanowany przez separatystów. Między innymi wojsko jest w stanie odciąć przeciwników rządu w Kijowie od dostaw sprzętu wojskowego z Federacji Rosyjskiej.
Jednocześnie na Wschodzie Ukrainy trwają walki. 300 zabitych bojowników i 7 ukraińskich żołnierzy - to bilans walk pod Jampołem i Zakotnym na wschodzie Ukrainy. Takie dane przedstawiło Ministerstwo Obrony.
Obydwie miejscowości są pod kontrolą ukraińskich sił. Według rzecznika Ministerstwa Obrony Władysława Selezniowa „taki rezultat” udało się osiągnąć dzięki ścisłej współpracy wojska, Gwardii Narodowej i batalionów ochotniczych. Siłom lądowym pomagało lotnictwo. Żołnierzom udało się przejąć broń, w tym przenośny zestaw rakietowy oraz wóz opancerzony i specjalnie przygotowaną ciężarówkę, na której zamontowano karabin maszynowy.
Ekspert
wojskowy Dmytro Tymczuk, który ściśle współpracuje z ukraińską armią,
informuje tymczasem, że w nocy separatyści ostrzelali lotnisko w
Ługańsku. Do miasta weszła kolumna bojowników z dwoma czołgami i 5
transporterami opancerzonymi. Walki toczyły się też w Artemowsku. Strat
po stronie ukraińskiej nie ma, ranny został 1 wojskowy.
Tymczuk
twierdzi , że wczorajszy ostrzał Kramatorska był dokonany przez
separatystów dla rosyjskiej telewizji. Dziennikarze mieli przedstawić go
jako dowód na to, że ukraińska armia atakuje cywilów.
Tymczasem przewodniczący Rady Najwyższej Ołeksandr Turczynow twierdzi, że wojsko i Służba Graniczna zakończyły operację mającą na celu odzyskanie kontroli nad granicą z Rosją. Taki był wstępny warunek ogłoszenia zawieszenia broni przez prezydenta Petra Poroszenki.