Ogromne zamieszanie na dworcu Keleti w Budapeszcie - donosi wysłannik
Polskiego Radia. Około 8:00 rano, po otwarciu stacji, do środka wdarły
się tysiące imigrantów, koczujących w pobliżu dworca od kilku dni.
Próbują dostać się do pociągów stojących przy peronach. Jednak jak
powiedział rzecznik węgierskich kolei, żaden skład w najbliższym czasie
nie odjedzie z Budapesztu za granicę.
Informują o tym także przez megafony pracownicy stacji Keleti. Mimo to imigranci zostają na peronach, bo każdy z nich ma nadzieję, że wkrótce podjedzie jakiś pociąg, którym będą mogli odjechać do Niemiec - przekazuje z miejsca zdarzenia Tomasz Jędruchów z Polskiego Radia.
Od dwóch dni imigranci nie byli wpuszczani na dworzec Keleti, mimo że wielu z nich miało wykupione bilety. Plac przed dworcem zamienił się w wielkie koczowisko z kilkoma tysiącami uchodźców - głównie z Syrii, Afganistanu i Pakistanu. Imigranci zamieszkali w przejściach podziemnych, na trawnikach i bezpośrednio na samym placu dworcowym.
Niektórzy mieli karimaty, inni namioty, wielu spało zaś bezpośrednio na ziemi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|