Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzina nie wierzy w samobójstwo rosyjskiego żołnierza. "Ma złamaną szczękę i przetrącony kręgosłup"

28 października 2015, 11:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rosyjskie naloty w Syrii
Rosyjskie naloty w Syrii/PAP/EPA
Rosyjski żołnierz walczący w Syrii popełnił samobójstwo. Taką oficjalną wersję śmierci 19-letniego Wadima Kostienki podało ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej. Jednak jego krewni, koledzy i znajomi nie wierzą, że chłopak mógł targnąć się na swoje życie.

Do rodzinnej wsi żołnierza wybrali się reporterzy "Nowej Gaziety". Krewni zmarłego twierdzą, że rany na jego ciele nie wskazują na powieszenie. - opowiada stryj zmarłego.

Rodzice żołnierza powiedzieli wcześniej agencji Reuters, że nie wierzą w samobójczą śmierć syna. Znajomi i sąsiedzi chłopaka także nazywają wersję o samobójstwie - kłamstwem.

Wadim Kostienko pochodził z miejscowości Grieczanaja Bałka na Kubaniu. Po szkole zaciągnął się do wojska jako żołnierz kontraktowy. Do służby w Syrii został oddelegowany 14 września. Jednak dopiero 30 września Rada Federacji wyraziła zgodę na udział armii rosyjskiej w działaniach za granicą.

Prowadzący śledztwo przedstawiciele resortu obrony twierdzą, że chłopak powiesił się z powodu dziewczyny. Ich zdaniem, mają wskazywać na to smsy zabezpieczone w jego telefonie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj