Korespondenci czekający przed drzwiami Downing Street odnotowali optymizm Donalda Tuska, który przybył o godz. 19.30 czasu polskiego. Na rzucone mu w locie pytanie, czy spodziewa się porozumienia, odparł, że jest dobrej myśli. Ale po godzinie i 40 minutach Tusk pospiesznie opuścił siedzibę brytyjskiego premiera i odjechał, rzucając tylko reporterom krótkie - nie ma porozumienia. Sprecyzował to potem na Twitterze informacją:
A premier Cameron zamieścił zaś wpis:
Kancelaria premiera na Downing Street ogłosiła już jednak częściowe zwycięstwo. Jak twierdzi, Bruksela zgodziła się, by tak zwany „hamulec bezpieczeństwa”, tymczasowo wstrzymujący zasiłki dla imigrantów, zaciągnąć natychmiast po brytyjskim referendum w sprawie opuszczenia lub pozostania w Unii. Oczywiście zakładając, ze Brytyjczycy zagłosują za pozostaniem.