Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyszła administracja Donalda Trumpa - najbogatsza w historii USA

21 grudnia 2016, 19:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Trump
Donald Trump/Shutterstock
Majątek osób, które prezydent elekt USA Donald Trump wybrał dotąd do swej administracji, wg "Forbesa" i innych źródeł przekracza 14 mld dol. Największą fortunę ma nominowana na minister oświaty Betsy DeVos; majątek jej rodziny szacuje się na ponad 5 mld dol.

Proces selekcji współpracowników jeszcze się nie zakończył, można więc się spodziewać, że łączny majątek członków gabinetu nowego prezydenta jeszcze bardziej wywinduje dotychczasowy rekord. Jak podkreśla stacja CBS News, według historyków pod względem łącznego majątku przyszły gabinet nie ma sobie równych. Przewyższa co najmniej 50 razy łączny majątek członków gabinetu George'a W. Busha (2001-2009). Ostatni dwaj prezydenci, Bush i urzędujący Barack Obama, w pierwszej kadencji nie powołali na najbliższych współpracowników ani jednego miliardera.

Wśród miliarderów wybranych przez Trumpa do przyszłej administracji jest nominowany na ministra handlu Wilbur Ross z majątkiem 2,5 mld USD oraz przyszły sekretarz ds. armii Vincent Viola (1,77 mld USD). 1,2 mld USA ma Linda McMahon, która będzie kierować specjalną agencją rządową ds. małych przedsiębiorstw (Small Business Administration). Majątek nowego ministra finansów Stevena Mnuchina, który zaczynał karierę w banku Goldman Sachs, wypada w porównaniu dość skromnie i wynosi ok. 655 mln USD.

Podczas kampanii wyborczej Trump wielokrotnie atakował sektor finansowy, a w jednym ze spotów wyborczych oskarżył prezesa Goldman Sachs o "okradanie amerykańskiej klasy robotniczej". Zarzucał też Hillary Clinton, swej demokratycznej rywalce w wyborach prezydenckich, że wzbogaciła się na wygłaszaniu płatnych wykładów w tym banku.

Podczas podróży po kraju, w której Trump dziękował Amerykanom za wybranie go na prezydenta, nowojorski miliarder tłumaczył, że do swej administracji wybrał ludzi, do których pod względem finansowym uśmiechnął się los.

– zauważył na spotkaniu ze zwolennikami w Des Moines w stanie Iowa, po czym odpowiedział:.

Do zdecydowanych krytyków Trumpa należy demokratyczny senator Bernie Sanders, który przegrał w partyjnych prawyborach z Clinton, a później poparł ją w walce o Biały Dom. – podsumował skład nowego gabinetu. Przypomniał jednocześnie, że w kampanii wyborczej republikański kandydat nie stronił od populistycznych haseł. – podkreślił Sanders w niedzielę w programie CBS "Face The Nation".

Dziennik „Washington Post” napisał, że wiele osób wybranych przez Trumpa do administracji urodziło się w zamożnych rodzinach, uczęszczało do elitarnych szkół i w dorosłym wieku jeszcze powiększyło odziedziczony majątek. Bogacze jako grupa mają jednak większe doświadczenie w finansowaniu kandydatów na urzędy polityczne niż w prowadzeniu agencji rządowych - zauważa gazeta.

– oceniła gazeta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj