Dziennik Gazeta Prawana logo

Hillary Clinton rozpamiętuje porażkę. "Gdyby nie ten list, byłabym waszym prezydentem"

3 maja 2017, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Hilary Clinton
Hilary Clinton/Shutterstock
"Gdyby wybory odbyły się 27 października, byłabym dziś waszym prezydentem" – powiedziała we wtorek podczas konferencji w Nowym Jorku z udziałem organizacji kobiecych Hillary Clinton. "Jeśliby szef FBI James Comey nie wystosował listu, wygrałabym" - oceniła.

W najobszerniejszej jak dotąd wypowiedzi na temat kampanii prezydenckiej i wyniku wyborów, jakie odbyły się 8 listopada, rywalka obecnego szefa państwa, Donalda Trumpa w wyborach, wskazała, że do jej porażki przyczynił się list dyrektora FBI Jamesa Comeya wysłany 28 października, na 11 dni przed wyborami, do członków komisji ds. sprawiedliwości Izby Reprezentantów.

Comey napisał w nim, że FBI dowiedziała się o istnieniu maili, które wydawały się mieć związek i mogły okazać się ważne dla dochodzenia. - napisał Comey.

- – oceniła Clinton. Jak stwierdziła, "o przegranej zdecydowało ostatnie dziesięć dni kampanii".

Przypisując kluczowe znaczenie decyzji Comeya o wznowieniu dochodzenia ws. służbowej korespondencji, którą niezgodnie z przepisami była sekretarz stanu prowadziła z prywatnego serwera, Clinton zaznaczyła, że "bierze całą odpowiedzialność za błędy popełnione w trakcie kampanii".

- – powiedziała, zdradzając jednocześnie, że obecnie jest zajęta pisaniem książki dotyczącej częściowo udziału w wyborach. - – wyznała.

- - dodała Clinton. W jej ocenie prezydent Rosji Władimir Putin był zainteresowany zwycięstwem Donalda Trumpa "i z całą pewnością wpływał na przebieg naszych wyborów, aby osłabić mnie, a pomóc memu rywalowi".

Była pierwsza dama pozwoliła sobie na kilka uwag krytycznych względem prezydenta Donalda Trumpa, ale – jak zauważa agencja Reutera – nie miało to charakteru totalnego ataku. Powiedziała, że Trump .

Skrytykowała też niedawną wypowiedź Trumpa o możliwości przeprowadzenia bezpośrednich rozmów z głową Korei Płn. Trump oświadczył w poniedziałek, że jest otwarty na spotkanie z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem "w odpowiednich okolicznościach".

- – powiedziała.

FBI przez prawie rok prowadziła dochodzenie, by ustalić, czy używanie przez Clinton prywatnej skrzynki i serwera do celów służbowych w czasie, gdy była sekretarzem stanu (2009-2013), naraziło na szwank tajemnice państwowe. W lipcu Comey powiedział, że Clinton dopuściła się "skrajnego niedbalstwa". Słabsze zabezpieczenie prywatnego serwera ułatwia bowiem ewentualne włamanie się do systemu. Jak ustaliła FBI, przez prywatną skrzynkę mailową Clinton przeszło co najmniej 110 wiadomości o statusie "tajne" i teoretycznie mogły mieć do nich dostęp osoby nieuprawnione. Niemniej jednak dyrektor FBI nie zarekomendował postawienia Clinton zarzutów karnych i zgodnie z tym zaleceniem prokurator generalna Loretta Lynch nie oskarżyła jej o popełnienie przestępstwa.
Na 11 dni przed wyborami prezydenckimi w USA Comey ogłosił, że FBI dotarło do nowych maili i napisał swój słynny list do Kongresu. Dwa dni przed wyborami Comey poinformował, że "na podstawie przeglądu" nowych maili FBI "nie zmienia swoich wniosków, jeśli chodzi o sekretarz Clinton", tj. nie znajduje podstaw do postawienia Demokratce zarzutów karnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj