Propozycję znowelizowania w tym duchu izraelskiej ustawy z 1986 roku, zabraniającej negowania Holokaustu, przygotowali deputowani Likudu oraz tworzących z nim koalicję partii konserwatywnych Nasz Dom Izrael (IB) i Żydowski Dom (HBHJ) oraz opozycyjnych formacji: centrowej Jest Przyszłość (Jesz Atid) i centrolewicowego Bloku syjonistycznego - podaje w środę dziennik.
Zgodnie z inicjatywą posłów Knesetu znowelizowana ustawa stanowiłaby, że przestępstwem jest nie tylko negowanie Holokaustu, ale też - pisze "JP". Ponadto projekt posłów przewiduje, że na mocy nowego przepisu- wyjaśnia dziennik.
Gazeta przypomina, że izraelska ustawa przeciw negowaniu Holokaustu stanowi, iż przestępstwem jest publiczne negowanie Zagłady, pomniejszanie jej skali lub wyrażanie poparcia dla jej sprawców, czy identyfikowanie się z nimi. Za złamanie tego prawa grozi pięć lat więzienia.
Deputowany Bloku Syjonistycznego Icik Szmuly powiedział, odnosząc się do nowelizacji ustawy o IPN, że - relacjonuje "JP".
- dodał.
Poseł partii Nasz Dom Izrael Robert Ilatow podkreślił, że skoro pokolenie ludzi, którzy przeżyli Holokaust, wymiera, to Przywódca partii Jest Przyszłość Jair Lapid oznajmił, że polska inicjatywa w sprawie ustawy o IPN, którą nazwał próbą uniknięcia odpowiedzialności,
Dyrektor Centrum Szymona Wiesenthala dr Efraim Zuroff powiedział w rozmowie z „JP", że kraje Europy Wschodniej
Zuroff dodał, że w krajach tych - powiedział.
W krajach Europy Wschodniej - powiedział Zuroff.
Ocenił jednak, że nowelizacja ustawy, której domagają się deputowani Knesetu nie jest dobrą metodą na rozwiązanie problemów dotyczących prawdy o Holokauście. Jak relacjonuje jerozolimski dziennik, Zuroff uważa, że Izrael powinien wykorzystać swe wpływy w krajach postsowieckich - wiele z nich ma związki z Izraelem w kwestiach obronnych - aby przekonać rządy, że "ich postępowanie jest nie do zaakceptowania".
Sejm przyjął w piątek nowelizację, która wprowadza karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia za słowa "polskie obozy śmierci". Ustawa trafiła teraz do dalszego procedowania w Senacie. Zgodnie z ustawą, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech.
Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni". Jeśli sprawca działałby nieumyślnie, podlegałby karze grzywny lub ograniczeniu wolności. Nie byłoby przestępstwem popełnienie tych czynów "w ramach działalności artystycznej lub naukowej". Nowy przepis ma się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu".