Dziennik Gazeta Prawana logo

Pilot, który zatopił "Tirpitza", nie żyje

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Człowiek, który zbombardował największy niemiecki pancernik drugiej wojny światowej "Tirpitz", nie żyje. Kapitan Willie Tait, który dowodził brytyjską eskadrą atakującą okręt, miał 90 lat.

To właśnie Tait trzykrotnie atakował "Tirpitza", gdy okręt stał w norweskim fiordzie. Bo brytyjscy dowódcy uznali, że ten superpancernik jest olbrzymim zagrożeniem dla konwojów do Rosji. Okręty brytyjskie nie mogły do Norwegii dopłynąć, więc trzeba było użyć lotnictwa i nowych, 11-tonowych bomb.

Pierwszy nalot lekko uszkodził "Tirpitza", bo w okręt trafiła tylko jedna bomba, właśnie zrzucona przez Taita. Drugi atak powstrzymała zła pogoda. Dopiero trzeci nalot zatopił "Bestię" - tak okręt nazywali brytyjscy admirałowie.

Zresztą to niejedyny z trudnych rajdów brytyjskiego lotnika. Kilka razy bombardował Berlin i Turyn. Za osiągnięcia, jako jedyny lotnik aliancki, cztery razy dostawał jedno z najwyższych brytyjskich odznaczeń - Distinguished Service Order (DSO).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj