Przekonując, że potrzebne jest zupełnie nowe podejście do konfliktu izraelsko-palestyńskiego, Trump od dawna zapowiadał, iż jego administracja zaprezentuje całościowy plan jego rozwiązania, nazywany szumnie "dealem stulecia". Jak do tej pory jednak tego jeszcze nie zrobiła. Za przygotowanie planu odpowiedzialny jest Kushner, prezydencki doradca ds. Bliskiego Wschodu, a prywatnie zięć prezydenta USA.

Po raz pierwszy o tym, że to Warszawa będzie miejscem prezentacji zarysu planu, napisał w zeszłym tygodniu amerykański portal informacyjny Axios, powołując się na źródła w Białym Domu. Zastrzeżono jednak, iż nie zostaną ujawnione żadne szczegóły, bo te zostaną przekazane najwcześniej po kwietniowych wyborach parlamentarnych w Izraelu. Również w zeszłym tygodniu Axios napisał, że pod koniec lutego Kushner uda się w podróż do kilku krajów regionu - Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Bahrajnu, Kataru i być może Maroka - gdzie ma rozmawiać o tym planie.

Nieco więcej szczegółów podała w poniedziałek stacja Fox News. Według niej, plan liczy między 175 a 200 stron, w niedzielę został zaprezentowany Trumpowi, a oprócz szefa państwa i Kushnera, całość znają jeszcze tylko trzy osoby: sekretarz stanu USA Mike Pompeo, amerykański ambasador w Izraelu David Friedman oraz specjalny wysłannik USA ds. Bliskiego Wschodu Jason Greenblatt. Jak twierdzą źródła Fox News, prezydent był zadowolony z dokumentu.

Z kolei amerykański magazyn "Foreign Policy" napisał we wtorek, opierając się na swoich źródłach, że Kushner rozumie, iż aby plan miał jakiekolwiek szanse, Palestyńczycy muszą coś istotnego dostać. Zwłaszcza, że po uznaniu przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela, postrzegają administrację Trumpa jako wyraźnie proizraelską i nie mają do niej zaufania. O tym mówił zresztą w sierpniu 2018 roku prezydent Trump. Stąd przypuszczenie, że częścią porozumienia ma być uznanie państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie Wschodniej.