Dziennik Gazeta Prawana logo

Masakra w Chartumie. Sudańskie wojsko otworzyło ogień do demonstrantów

3 czerwca 2019, 21:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sudańskie wojsko
Sudańskie wojsko/PAP/EPA
Do co najmniej 30 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych poniedziałkowego ataku sudańskich sił bezpieczeństwa na uczestników demonstracji w stolicy Sudanu Chartumie - poinformowały miejscowe źródła medyczne.

To najkrwawsze zajścia od obalenia w kwietniu prezydenta Omara el-Baszira. Agencje piszą, powołując się na przedstawicieli lokalnej opozycji, że liczba ofiar może wzrosnąć, gdyż szpitale otoczone są przez policję oraz wojsko i na razie nie sposób jest określić dokładną liczbę zabitych i rannych.

Protest okupacyjny przed siedzibą ministerstwa obrony trwa od kilku tygodni w związku z toczącymi się negocjacjami przywódców cywilnych z rządzącą Tymczasową Radą Wojskową w sprawie składu nowego organu mającego objąć rządy w kraju.

Arabskie telewizje Al-Hadath i Al-Dżazira wcześniej pokazywały w swoich materiałach chaotyczne sceny z ludźmi uciekającymi ulicami, gdy w tle słychać było strzały. Niektórzy podbiegali do osób, które zostały trafione, żeby udzielić im pomocy. Główna grupa protestacyjna oskarżyła Tymczasową Radę Wojskową o rozbicie obozu przed siedzibą ministerstwa obrony, nazywając poniedziałkową akcję sił bezpieczeństwa "masakrą".

Rada zaprzeczyła, że wojska użyły broni przeciwko protestującym, i stwierdziła, iż atak miał na celu jedynie wyeliminowanie z tłumu przestępców. "Tymczasowa Rada Wojskowa ubolewa nad sposobem, w jaki sytuacja się rozwinęła, i potwierdza swoje pełne zaangażowanie na rzecz bezpieczeństwa obywateli. Ponawia także wezwanie do wznowienia negocjacji tak szybko, jak to możliwe" - napisano w komunikacie Rady.

Negocjacje dotyczące sposobu przekazania władzy cywilom i spełnienia warunków stawianych przez wojskowych, którzy chcieli zachować wpływ na sytuację w kraju, zostały zainicjowane 28 kwietnia. W połowie kwietnia, tuż po obaleniu Baszira i przejęciu władzy przez Tymczasową Radę Wojskową, przed budynkiem resortu obrony rozpoczął się trwający do dziś siedzący protest. Protesty w Sudanie rozpoczęły się w grudniu ub.r. Początkowo spowodowane były rosnącymi cenami, a także brakiem żywności i paliw, szybko jednak zaczęto domagać się dymisji rządzącego krajem przez prawie 30 lat Baszira; pod presją ustąpił on 11 kwietnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj