Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityk CDU zabity strzałem w głowę. Niemiecka prokuratura: Chodzi o skrajnie prawicowe podłoże czynu

19 czerwca 2019, 08:34
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Policyjni eksperci na miejscu zbrodni
Policyjni eksperci na miejscu zbrodni/PAP/EPA
Niemieckie media, komentując w środę kolejne informacje dotyczące śledztwa w sprawie zabójstwa chadeckiego polityka Waltera Luebckego, dochodzą do jednego wniosku: służby bezpieczeństwa przez lata nie doceniały prawicowego zagrożenia terrorystycznego. Prokuratura federalna Niemiec podała w poniedziałek, że wychodzi z założenia, iż zabójstwo miało podłoże skrajnie prawicowe. Na razie wyklucza, by sprawca miał wspólników lub działał w skrajnie prawicowej organizacji przestępczej.

"Przez dziesiątki lat uwaga policji i tajnych służb była skoncentrowana na gotowej do przemocy części lewicy. Później - także na potencjalnie lub faktycznie wojujących islamistach. Prawicowi ekstremiści dużo rzadziej trafiali pod lupę funkcjonariuszy" - zauważa lewicowo-liberalny "Sueddeutsche Zeitung".

Zdaniem dziennika doprowadziło to do powstania "martwego punktu", dzięki czemu możliwe było np. działanie Narodowosocjalistycznego Podziemia (NSU) - grupy terrorystycznej oskarżanej o zamordowanie 10 osób. "Zachęciło to prawdopodobnie także Stephana E. do zamordowania polityka, który opowiadał się za przyjmowaniem migrantów" - spekuluje gazeta.

Prokuratura federalna Niemiec poinformowała w poniedziałek, że wychodzi z założenia, iż zabójstwo Luebckego miało podłoże skrajnie prawicowe. Na razie wyklucza, by sprawca miał wspólników lub działał w skrajnie prawicowej organizacji przestępczej.

Podejrzanym jest zatrzymany w sobotę w Kassel 45-letni Stephan E. Przebywający w areszcie śledczym mężczyzna został oskarżony o zabicie Luebckego strzałem w głowę z broni palnej z bliskiej odległości. Tezę o skrajnie prawicowym motywie zbrodni prokuratura opiera zwłaszcza na wcześniejszych publicznych wypowiedziach E. oraz jego postępowaniu w przeszłości.

Media podają, że Stephan E. był kilkakrotnie karany, m.in. za zakłócanie porządku publicznego, uszkodzenie ciała i posiadanie broni, i przynajmniej w przeszłości miał powiązania ze środowiskami skrajnie prawicowymi.

"Od dnia zabójstwa mamy do czynienia z dobrze prowadzonym śledztwem. Tak czysto i trzeźwo powinni jednak postępować też wszyscy, którzy śledzą i komentują tę sprawę" - apeluje berliński dziennik "Die Welt". "Motyw morderstwa nie jest jeszcze znany. Nawet jeśli podejrzany ma związki ze środowiskami prawicowymi i nawet jeśli Luebcke otrzymywał pogróżki od tych ludzi" - wyjaśnia gazeta. Zastrzega jednocześnie, że przy całej ostrożności, która jest niezbędna w ocenach, "pewne jest, że nie doceniliśmy zagrożenia z prawej strony".

Najpoczytniejszy niemiecki dziennik "Bild" ma za złe śledczym, że od początku bagatelizowali neonazistowski ślad w całej sprawie. "Medialne doniesienia na ten temat były raczej wyśmiewane. Motyw osobisty wydawał się dużo bardziej prawdopodobny. Również ze świata polityki dochodziło za mało zdecydowanych głosów wymagających podjęcia tego tropu" - przypomina tabloid.

Według "Bilda" historia Niemiec zobowiązuje policję do najwyższej drobiazgowości w zwalczaniu zbrodni o podłożu rasistowskim. "Tej czujności jest za mało. Nasze władze najwyraźniej bardzo mało wiedzą o tym, co buzuje w brunatnej zupie. Politycy AfD w parlamentach, przez swoje wypowiedzi, sprawiają, że fantazje o czystkach i przekreślaniu historii stają się dopuszczalne na salonach. Państwo prawa jest darem. Musimy wreszcie zacząć z niego korzystać przeciwko tym, którzy otwarcie nim gardzą" - apeluje tabloid.

oświadczył rzecznik prokuratury w Karlsruhe Markus Schmitt, mówiąc o Podejrzanym jest zatrzymany w sobotę w Kassel 45-letni Stephan E. Przebywający w areszcie śledczym mężczyzna został oskarżony o zabicie Luebckego strzałem w głowę z broni palnej z bliskiej odległości. Kassel w kraju związkowym Hesja jest oddalone o ok. 20 km od wsi, w której mieszkał i w której został znaleziony po śmierci Luebcke.

Tezę o skrajnie prawicowym motywie zbrodni prokuratura opiera zwłaszcza na wcześniejszych publicznych wypowiedziach E. oraz jego postępowaniu w przeszłości. Media podają, że Stephan E. był kilkakrotnie karany, m.in. za zakłócanie porządku publicznego, uszkodzenie ciała i posiadanie broni, i przynajmniej w przeszłości miał powiązania ze środowiskami skrajnie prawicowymi. Według m.in. internetowego wydania dziennika "Die Zeit" mężczyzna w 1993 roku dokonał ataku z użyciem tzw. bomby rurowej na ośrodek dla uchodźców w Hesji.

Z kolei z informacji uzyskanych przez tygodnik "Der Spiegel" wynika, że E. był aktywny w środowisku związanym z heskimi strukturami neonazistowskiej Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD), a w 2009 roku miał wraz z innymi prawicowymi radykałami atakować uczestników pierwszomajowej manifestacji zorganizowanej w Dortmundzie przez centralę związkową DGB. Został wówczas skazany na siedem miesięcy więzienia w zawieszeniu.

W poniedziałek prokuratura federalna przejęła nadzór nad śledztwem ze względu na jego - podkreślił rzecznik. Dodał, że obecnie trwa analizowanie bogatego materiału dowodowego zabezpieczonego podczas akcji policji. Po zabójstwie Luebckego policja i prokuratura w Hesji powołały do zbadania tej zbrodni specjalną 50-osobową grupę zadaniową.

Według "Sueddeutsche Zeitung", który powołuje się na jednego ze śledczych, służby badają śmierć Luebckego ze szczególną starannością, gdyż wyciągnęły wnioski z niedociągnięć w śledztwach w sprawie skrajnie prawicowej organizacji NSU, gdzie motyw skrajnie prawicowy odkryto z dużym opóźnieniem, oraz w sprawie islamistycznego zamachu na bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie Anisa Amriego, gdy szwankowała współpraca służb.

Zwłoki Luebckego, 65-letniego polityka CDU, zostały znalezione na początku czerwca na tarasie jego domu, 20 kilometrów od Kassel. Jako szef administracji okręgu Kassel Luebcke kilkakrotnie popadał w zatargi z ekologami, z kolei w ubiegłym roku stał się celem ataków ze strony przeciwników budowy farm wiatrowych na zalesionych terenach północnej Hesji. Podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku opowiadał się za przyjmowaniem uchodźców i budową schroniska dla nich na terenach podlegających jego administracji. Wywołało to żywiołowy sprzeciw mieszkańców miejscowości branych pod uwagę jako lokalizacja oraz spowodowało, że Luebcke kilkakrotnie otrzymywał pogróżki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj