Dziennik Gazeta Prawana logo

Test amerykańskiego pocisku. Putin zleca przygotowanie "symetrycznej odpowiedzi"

23 sierpnia 2019, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władimir Putin
Władimir Putin/Shutterstock
Prezydent Rosji Władimir Putin polecił w piątek na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa kraju przeanalizowanie zagrożeń w związku z przeprowadzeniem przez USA próby konwencjonalnego pocisku manewrującego i podjęcie kroków, aby przygotować "symetryczną odpowiedź".

- - powiedział Putin.

Zapewnił, że Rosja "nigdy nie chciała, nie chce i nie będzie angażować się w kosztowny wyścig zbrojeń". Oświadczył, że opracowywanie przez stronę rosyjską nowych typów uzbrojenia zostało "sprowokowane" przez wycofanie się Stanów Zjednoczonych w 2003 roku z układu ABM (o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej). Mówiąc o nowej rosyjskiej broni Putin określił ją jako "niemającą odpowiedników na świecie".

- - powiedział.

Rosyjski prezydent przekonywał też, że użycie przez Amerykanów "uniwersalnej wyrzutni MK-41 w pełni potwierdza, iż uzasadnione są pretensje", wyrażane wcześniej przez Rosję pod adresem USA. - - powiedział.

Wyraził opinię, że przeprowadzenie próby pocisku 16 dni po wycofaniu się Waszyngtonu z INF "nie było improwizacją". Zapewnił, że Rosja dysponowała wcześniej "dowodami, że USA już od dłuższego czasu zajmują się tworzeniem broni zakazanej przez INF".

Putin powiedział, że przedstawiciele USA "deklarują, że rozmieszczenie nowych systemów może zostać rozpoczęte od regionu Azji i Pacyfiku". Takie działania określił jako dotyczące interesów Moskwy, jako że chodzi o obszar "w pobliżu granic rosyjskich".

Wcześniej w tym tygodniu, podczas wizyty w Finlandii, gospodarz Kremla również zapewnił, że amerykański test nie pozostanie bez odpowiedzi. Ocenił, że pociski typu Tomahawk mogą być wystrzeliwane z wyrzutni tarczy antyrakietowej USA w Rumunii i Polsce i że "wystarczy tylko zmiana oprogramowania".

W poniedziałek Pentagon poinformował o przeprowadzeniu testu wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km. Była to pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z INF.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj